8 kwiecień

[RECENZJA] K. Hoopmann, „Wszystkie koty są w spektrum autyzmu”, Wydawnictwo Linia

Nowa odsłona książki K. Hoopmann pod zaktualizowanym tytułem „Wszystkie koty są w spektrum autyzmu” wydana przez Wydawnictwo Linia praktycznie nie odstaje od pierwowzoru. W przypadku tej książki, gdzie obraz wyjątkowo mocno pełni rolę treści, jest to jednak komplement.

Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o książce „Wszystkie koty mają Zespół Aspergera”, to może zapoznać się z naszą recenzją, która jest tutaj.

Nowa odsłona na pewno uwzględnia aktualne, światowe tendencje diagnostyczne. To dość ważne w momencie, kiedy wspomniany w tytule zespół Aspergera powoli przechodzi do historii, a opisywane przez autorkę cechy dają się rozciągnąć na całe spektrum autyzmu. Jest to dość dobrze wytłumaczone we wstępie, o który zostało wzbogacone nowe wydanie. Dodatkowo, w książce pojawiły się również dane teleadresowe do fundacji i stowarzyszeń wspierających osoby w spektrum autyzmu i ich środowisko w całej Polsce. Koty, podobnie jak w pierwszym wydaniu, urzekają swoją różnorodnością. Fani kotów znajdą tu całe spektrum kocich ras, które mniej lub bardziej ilustrują cechy autystycznego spektrum. Opisywane cechy nie tracą na aktualności i nadal pozostawiają czytelników z pozytywnym przesłaniem neuroróżnorodności. Trudno wyobrazić sobie to lepiej, niż na konkretnych, kolorowych, różnorodnych ilustracjach.

Autyzm jest przede wszystkim kolorowy. Jakiekolwiek przywiązanie do wyobrażenia jednej barwy – czarny, biały, czerwony, złoty… nadal będzie tylko wyobrażeniem.

Krótko mówiąc – sięgać , mieć na półce i… przypominać sobie nieustająco. Edukacyjnie, dla przyjemności, samotnie i z innymi. To prawdziwa perełka, nawet dla fanów zwierząt zdecydowanie mniej…autystycznych.

Weronika Janiak

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.